<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2" ?>
<rss version="2.0">
	<channel>
	<title>Blog PRaktykuj za granicą</title>
	<link>http://www.proto.pl/blog2006</link>
	<description><![CDATA[Blog laureatów konkursu - relacje ze staży w Londynie, Dublinie i Brukseli]]></description>
		<item>
			<title><![CDATA[Po kilku miesiącach... - DOROTA]]></title>
			<link>http://www.proto.pl/blog2006/info?itemId=32368</link>
			<pubDate>Thu, 02 Nov 2006 11:20:00 GMT</pubDate>
			<description><![CDATA[<CENTER><IMG alt="" src="http://www.proto.pl/PR/Images/blog2006/Dorota_w_Londynie_350px.jpg"></CENTER><BR>Konkurs &#8222;Praktykuj za granicą&#8221; to wspaniała i warta polecenia zabawa, która - tak jak w moim przypadku - moze okazać się równie interesującą wakacyjną przygodą. Przystępując do konkursu nie podejrzewałam, że tegoroczne wakacje upłyną mi na praktykowaniu. Nie przypuszczałam tym bardziej, że owe praktykowanie obejmie dziedzinę PR, a już zupełnie abstrakcyjna wydawała się myśl, że to wszystko miałoby mieć miejsce w samym sercu Londynu, tuż nad stacją Covent Garden. Co potwierdza moja historia, nawet takie rzeczy są możliwe&#8230; <BR>Nowe, nieprzecenione doświadczenia, znajomości, nabyte umiejetnosci - to wszystko zyskałam dzięki &#8222;Praktykuj za granicą&#8221;. Nie będę rozwodzić się nad merytoryką praktyk, tudzież nad wartością mojego CV zawierającego obecnie tak ceniona praktykę zagraniczna, nie wspomnę o pozytywnych referencjach udzielonych przez absolwentów takich uczelni, jak Cambridge. Najważniejsze bowiem jest to, że tego rodzaju konkursy ogromnie poszerzają horyzonty, zmieniają dotychczasowe punkty odniesienia, pozwalają patrzeć odważnie w przyszłość. Za największą zaletę mego praktykowania uznam nie umiejętność pisania strategii, ale większe zaufanie do siebie i swoich talentów. Nic tak bowiem nie hartuje, jak ekstremalnie opóźnione lądownie na Gatwick o 2 am, rozładowany telefon w kieszeni i brak namiarów na znalezione przez internet mieszkanie. <BR><BR>I ostatnie zdanie pokrzepienia, dla wszystkich przyszłych uczestników, by bez względu na doświadczenie w branży PR, jeśli tylko mają chęć i głowę pełną idei, by spróbowali swoich sił. Bo tu liczy się pomysł&#8230; Mowię to Ja, &#8230; która jeszcze rok temu nie znała różnicy między planem działania a strategią:) ]]></description>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Po kilku miesiącach... - TOMEK]]></title>
			<link>http://www.proto.pl/blog2006/info?itemId=32367</link>
			<pubDate>Thu, 02 Nov 2006 11:18:00 GMT</pubDate>
			<description><![CDATA[<CENTER><IMG alt="" src="http://www.proto.pl/PR/Images/blog2006/Tomek_w_Irlandii_350px.jpg"></CENTER><BR>Konkurs &#8222;PRaktykuj za granicą&#8221; był dla mnie szczególnego rodzaju przygodą i niepowtarzalnym przeżyciem. Praca nad strategią komunikacji dla Amnesty International pozwoliła mi rozwinąć skrzydła w myśleniu strategicznym i koncepcyjnym, które uwielbiam. Możliwość zdobycia nowej wiedzy i umiejętności, chęć zweryfikowania swojej wiedzy oraz chęć sprawdzenia się, były szczególnie inspirujące i motywujące podczas pracy nad projektem. Kolejne tygodnie tworzenia strategii i poszczególne etapy konkursu utwierdzały mnie w przekonaniu, że public relations jest fascynującą dziedziną i warto kształcić się w tym kierunku, warto szukać własnych rozwiązań.<BR>&nbsp;Wyjazd na staż do agencji Fleishman-Hillard Dublin pozwolił mi poznać prawdziwych pasjonatów tej dziedziny. Co więcej, miałem okazję z Nimi pracować, rozmawiać, wymieniać poglądy i spostrzeżenia. Ich ujmująca życzliwość i otwartość pozwoliły mi w pełni skorzystać ze stażu. Irlandia? Piękna, życzliwa, urokliwa i zielona:). Miejsce pełne wspaniałych i pogodnych ludzi. <BR><BR>Wszystkich, którzy uwielbiają wyzwania i public relations oraz mają naturalną potrzebę zdobywania wiedzy, serdecznie zachęcam do podjęcia wyzwania kolejnej edycji &#8222;PRaktykuj za granicą&#8221;. ]]></description>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Po kilku miesiącach... - ANIA]]></title>
			<link>http://www.proto.pl/blog2006/info?itemId=32366</link>
			<pubDate>Thu, 02 Nov 2006 11:15:00 GMT</pubDate>
			<description><![CDATA[<CENTER><IMG alt="" src="http://www.proto.pl/PR/Images/blog2006/Ania_w_Brukseli_350px.jpg"></CENTER><BR>To niewiarygodne, ale minęło już kilka miesięcy od czasu, gdy rozpoczęła się moja przygoda z PRaktykuj za granicą. Za każdym razem, gdy otwierałam skrzynkę i odczytywałam maila informującego, że przeszłam do kolejnego etapu konkursu, przecierałam oczy ze zdziwienia. Udział w konkursie potraktowałam jako zabawę i faktycznie miałam przy tym sporo frajdy. Gdy się dowiedziałam, że szacowne jury doceniło moją pracę i postanowiło nagrodzić mnie miesięcznym stażem w agencji Fleishman-Hillard w Brukseli, uświadomiłam sobie, że ta zabawa może całkiem poważnie &#8222;namieszać&#8221; w moim życiu. Tak też się stało;) <BR>W czasie miesiąca, który spędziłam w profesjonalnej agencji public relations, mogłam zweryfikować swoją wiedzę teoretyczną na temat PR-u, a przede wszystkich zdobyć umiejętności praktyczne. Pracowałam z doświadczonym zespołem, wśród ludzi bardzo życzliwych i chętnych do dzielenia się swoją wiedzą. Taka okazja nie trafia się często:) Poza tym &#8222;zawodowym&#8221; aspektem, wyjazd umożliwił mi poznanie ciekawych miejsc i fantastycznych ludzi różnej narodowości. Wróciłam do Polski naładowana pozytywną energią i przekonana, że nie ma rzeczy niemożliwych. Teraz doświadczenie, które zdobyłam w agencji Fleishman-Hillard w Brukseli pomaga mi w mojej codziennej pracy (po powrocie zajęłam się PR-em zawodowo). <BR>Public relations to już dla mnie nie tylko teoria i zabawa, ale sposób na życie - i nadal sprawia mi wiele radości. Kto wie, może w przyszłym roku też się na jakiś konkurs skuszę &#8230;;) Teraz już jestem pewna, że próbować warto:)]]></description>
		</item>
	</channel>
</rss>

